nie glosuj

Refleksja w drodze do urny

Recenzja (wykonana przez Krzysztofa Kubów) książki „Resortowe dzieci Służby” autorstwa D. Kania, J. Targalski, M.Marosz

„Lektura tej książki wyjaśnia nawet tym najbardziej „wykształconym z wielkich miast”, że dzisiejsza  Polska nie dzieli się na prawicę i lewicę, partyjnych i bezpartyjnych. We wstępie do VII części, który przytoczę na końcu, jest zaszyfrowana odpowiedź na tę zagadkę. Jedno jest pewne, że dopiero kiedy  Polska stanie swoją większością po tej właściwej stronie, to wtedy będzie mogła się pięknie dzielić. I dopiero wtedy prawdziwie demokratyczna wypadkowa poglądów społeczeństwa będzie prowadziła nas w kierunku zgodnym z naszym interesem narodowym.

Pierwsza dama oznajmiła nam w ostatnich dniach, że emigracja jest szansą dla Polaków. Rzeczywiście znam taki przypadek, to Donald Tusk! Z tej wypowiedzi między wierszami odczytuję, że podobnie jak komunistyczny aparatczyk i propagandzista Urban pani Komorowska uznaje, że „rząd sam się wyżywi” a Polacy muszą sami się ratować ucieczką z kraju. Wszak luka po nich będzie załatana uciekinierami z Afryki i po krzyku.

Mąż pierwszej damy III RP, Bronisław Komorowski ma w książce swoich kilkadziesiąt stron. Niecierpliwym polecam rozpoczęcie lektury od 417 strony, gdzie dowiadujemy się między innymi w jakich warunkach internowania w okresie stanu wojennego przebywał nasz bohater, z kim tam bawił, co obiecywał w swoich rozmowach z funkcjonariuszami SB, co mówił na temat Solidarności, kim są dzisiaj ówcześni koledzy z celi, kim się otaczał po 1989 roku, jak uratował źle zainwestowaną walutę, kim byli jego teściowie – funkcjonariusze służb bezpieczeństwa. Do tego o aferze marszałkowskiej, inwigilacji prawicy i tajnym raporcie z weryfikacji WSI oraz o tym jak sąd wezwał Komorowskiego na przesłuchanie i sam się udał do niego w tym celu.

Zastanawiam się kto nami rządzi, komu pozwoliliśmy sobą pomiatać? Czy potrafimy czerpać z własnych doświadczeń i ze słów największych z nas? Odpowiedź na te pytania po raz kolejny znajduję w słowach Józefa Piłsudskiego i zanim zacytuję wspomniany wcześniej wstęp VII rozdziału II tomu Resortowych dzieci, proszę o refleksję nad tymi słowy Marszałka:

Agentury

Agentury obce to jest zjawisko stałe i codzienne, towarzyszące nam rok za rokiem, dzień za dniem, jest to część naszego życia tak wielka i tak starannie w stosunku do nas ułożona, że nasza praca – że tak powiem – jest współbieżna z pracą agentur obcych (…). Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym.

Dziennikarze

Jest w zwyczaju najmowanie siebie i swego pióra do oszczerstwa. Tacy, co się tak wynajmują i są dobrymi w tym zakresie fachowcami, robią majątek, są cenieni.

Media

Był cień, który biegł koło mnie – to wyprzedzał mnie, to zostawał w tyle. Cieniów takich było mnóstwo, cienie te otaczały mnie zawsze, cienie nieodstępne, chodzące krok w krok, śledzące mnie i przedrzeźniające. Czy na polu bitew, czy w spokojnej pracy w Belwederze, czy w pieszczotach dziecka – cień ten nieodstępny koło mnie ścigał mnie i prześladował. Zapluty, potworny karzeł na krzywych nóżkach, wypluwający swoją brudną duszę, opluwający mnie zewsząd, nie szczędzący niczego, co szczędzić trzeba – rodziny, stosunków, bliskich mi ludzi, śledzący moje kroki, robiący małpie grymasy, przekształcający każdą myśl odwrotnie – ten potworny karzeł pełzał za mną jak nieodłączny druh, ubrany w chorągiewki różnych typów i kolorów – to obcego, to swego państwa, krzyczący frazesy, wykrzywiający potworną gębę, wymyślający jakieś niesłychane historie, ten karzeł był moim nieodstępnym druhem, nieodstępnym towarzyszem doli i niedoli, szczęścia i nieszczęścia, zwycięstwa i klęski.

Wstęp do VII części Resortowych dzieci – Służby (Zdolne dzieci właściwych rodziców)

„ Przedstawiamy trzy sylwetki zdolnych młodych ludzi biznesu, którzy rzecz jasna swoje umiejętności musieli odziedziczyć w genach. Wiadomo bowie, że w resorcie walczącym z ustrojem burżuazyjnym zebrali się najzdolniejszych kapitaliści. Gdyby było inaczej to przy równych szansach, które przecież zapewnia wszystkim III RP, sukcesy w businessie odnosiliby także inni. Tymczasem okazuje się, że najzdolniejszymi najinteligentniejszymi są wnukowie tych, co przyszłość wybrali już z mjr. Zygmuntem Baumanen. To nie dziwi, wszak dziadkowie nieudaczników III RP wybrali kiedyś przeszłość, a ich potomkowie uparcie chcą ich naśladować.””

Źródło: krzysztofkubow.pl

grafika: detektywprawdy.pl